Publikacja w serwisie

Bookmark and Share

6327  odsłona

Słowo Boże w kształtowaniu życia duchowego młodzieży według ks. Franciszka Blachnickiego

Andrzej Karczewski

SŁOWO BOŻEKSZTAŁTOWANIU ŻYCIA DUCHOWEGO MŁODZIEŻY WEDŁUG KS. FRANCISZKA BLACHNICKIEGO

 

Spis treści:

§1. Pośrednictwo słowa ludzkiego i Kościoła

1.   Pośrednictwo słowa ludzkiego

2.   Pośrednictwo Kościoła

§2. Przepowiadanie słowa Bożego

1.   Przepowiadanie początkiem dialogu w wierze

2.   Element boski i ludzki w przepowiadaniu słowa Bożego

3.   Przepowiadane słowo Boże a sakramenty

4.   Owoce słowa Bożego w życiu duchowym człowieka

§3. Ewangelizacja realizacją słowa Bożego

1.   Określenie ewangelizacji

2.   Zadania ewangelizacji

3.   Ewangelizowanie świadczeniem o Chrystusie działającym „tu” i „teraz” w życiu duchowym

4.   Piosenka religijna formą przepowiadania słowa Bożego

 

§1.      Pośrednictwo słowa ludzkiego i Kościoła

1.     Pośrednictwo słowa ludzkiego

Ks. F. Blachnicki przyjmuje następującą wyjściową tezę dla rozważań: Bóg objawiając się człowiekowi i wzywając go do dialogu posługuje się przede wszystkim językiem ludzkim. [1] Słuszności tej tezy o konieczności pośrednictwa słowa ludzkiego w dialogu człowieka z Bogiem Autor dowodzi analizując: 1.dialogiczny charakter osoby ludzkiej, [2] 2.ciągłe objawianie się Boga w historii nowym pokoleniom ludzi [3] oraz 3.Wcielenie Syna Bożego. [4]

Omawiając pierwszy z powyższych argumentów Sługa Boży stwierdza, że osoba ludzka ze swojej natury włada i posiada siebie w sposób wolny i dlatego jest niedostępna dla poznania zewnętrznego. Świadomość danej osoby może być poznana tylko wtedy, gdy osoba ta zechce dać się poznać, oraz objawić swoje wnętrze. W im większym stopniu osoba włada sobą tym lepiej może udzielać się drugiej osobie. [5] Za K. Rahnerem Autor przyjmuje, że istotnym elementem posiadania samej siebie przez osobę jest samopoznanie, które może wyrazić się w zdolności do zobiektywizowania tego poznania w postaci obrazu intelektualnego swojej istoty. Osoba w stosunku do tego obrazu może nabrać pewnego dystansu, jakby go stawiając przed sobą, jednocześnie zatrzymuje go nadal i posiada go przez poznanie oraz miłość. Obraz ten ks. F. Blachnicki nazywa „słowem”. Każda osoba ma zdolność wypowiadania wewnętrznego tego „słowa”, w którym poznaje i posiada siebie. Poprzez wypowiedzenie tego „słowa” na zewnątrz osoba może dawać poznać się i udzielać drugiej osobie. Ta dialogiczna struktura osoby ludzkiej powoduje, że istotą spotkania międzyosobowego jest objawienie się osoby przez słowo. [6]

Aby nastąpił dialog między dwoma osobami człowiek musi wypowiedzieć swoje „słowo” drugiej osobie. Konieczność ta wynika z cielesnego i historycznego charakteru osoby ludzkiej. [7] Ciało człowieka, umieszczone w przestrzeni i czasie, jest istotnym i koniecznym elementem jego człowieczeństwa. Natura cielesna człowieka sprawia, że spotkanie i komunikacja pomiędzy osobami nie może dokonać się bezpośrednio, lecz za pomocą słowa i znaku. [8] Znakiem czy też symbolem osoby ludzkiej jest już samo jej ciało, które umożliwia dialog i zaprasza do niego jednocześnie poprzez właściwe sobie środki. Ciało jest w stanie objawić pewne aspekty osoby, nie jest jednak w stanie przekazać pełnej treści tak jak słowo. [9]

Sługa Boży zwraca uwagę na istotną różnicą pomiędzy spotkaniem międzyosobowym ludzi a spotkaniem człowieka z Bogiem. W spotkaniu między ludźmi obie strony muszą objawić się sobie wzajemnie, aby nastąpiło ich poznanie. Natomiast w spotkaniu z Bogiem jedynie Bóg musi się objawić człowiekowi, gdyż człowiek jest osobą całkowicie znaną Bogu. [10]

Rozważając drugi argument Autor zauważa, że pośrednictwo słowa będące istotnym i koniecznym elementem spotkania międzyosobowego, jest także w odniesieniu do dialogu między osobą człowieka i Osobą Boga.. [11] Bóg może wprawdzie bezpośrednio objawić się człowiekowi w jego wnętrzu udzielając mu poznania i miłości jak to czyni w stosunku do aniołów i zbawionych oraz niektórych ludzi jak np. proroków, innych pośredników objawienia i mistyków. [12] Sługa Boży podkreśla jednak, że tego typu objawienie jest dla człowieka czymś nadzwyczajnym, cudownym wyrywającym go z jego naturalnego sposobu bycia, który wymaga materialnego pośrednictwa słowa lub znaku. Aby objawienie Boga było możliwe, musi On wejść w porządek przestrzeni i czasu, czyli w historię. Każde objawiające działanie Boże dosięga człowieka w konkretnym miejscu i momencie historii. [13] Z tego wynika, że objawienie Boże może być tylko przekazywane przez słowo. Jedynie za pośrednictwem słowa człowiek może zachować na dalsze życie treść tego objawienia i może przekazać innym, którzy go nie doświadczyli. Gdyby objawienie Boga miało dokonywać się z wyłączeniem słowa, jedynie we wnętrzu ludzi, Bóg musiałby się nieustannie objawiać wszystkim ludziom, co oznaczałoby wyrwanie człowieka z naturalnego porządku istnienia. [14]

Omawiając trzeci argument ks. F. Blachnicki podkreśla, że Słowo Boże przybierając naturę ludzką zrealizowało odwieczne zamierzenie Boga objawienia się człowiekowi w pełni, nawiązania z nim dialogu miłości na płaszczyźnie ludzkiej za pomocą sposobów oraz środków właściwych naturze ludzkiej. [15] Środki i sposoby właściwe do spotkania osobowego, międzyludzkiego: ciało i słowo stały się definitywnie do końca czasów środkami spotkania człowieka z Bogiem. Odkąd Bóg wcielony uczynił słowo ludzkie swoim własnym słowem, aby objawić się człowiekowi i oddać się jemu. Słowo to musi być prezentowane wszystkim ludziom do końca czasów, aby mogli nawiązać dialog z Bogiem w odpowiedzi na Jego wezwanie, aby mogli dostąpić zbawienia przez wiarę w Chrystusa. [16]

Ks. F. Blachnicki reasumując swoje rozważania stwierdza, że pośrednictwo zbawcze słowa w życiu duchowym człowieka wynika z personalistycznej struktury procesu zbawczego. Dlatego nie zagraża w niczym osobowemu charakterowi spotkania człowieka z Bogiem, lecz przeciwnie zabezpiecza go, aby człowiek mógł spotkać się z Nim w sposób wolny i zgodny ze swą naturą. [17]

[ góra ]

2.     Pośrednictwo Kościoła

Sługa Boży uzasadniając konieczność pośrednictwa Kościoła w dialogu człowieka z Bogiem poprzez Jego słowo zauważa, że Bóg stał się człowiekiem jedynie raz w konkretnym miejscu i czasie. Dlatego Jego słowo nie może docierać do wszystkich ludzi inaczej jak za pośrednictwem ludzi głoszących Jego Słowo i z Jego upoważnienia wszystkim ludziom w każdym punkcie czasu i przestrzeni. Za pośrednictwem Kościoła objawienie Boże może docierać do wszystkich ludzi, umożliwiając im osobistą odpowiedź na zaproszenie Boga do życia w jedności z Nim. [18]

Pośrednictwo Kościoła jest konieczne - według ks. F. Blachnickiego – także dlatego, że dzięki niemu Bóg może stanąć wobec człowieka w sposób w pełni respektujący jego wolność. [19]

Jednak człowiek, korzystając z pomocy Kościoła w swoim życiu duchowym, musi według Autora dostrzegać poprzez działania i akty ludzkie stojącego za nimi Boga i na spotkanie z Nim nakierować swoją uwagę oraz energię. Dla człowieka w jego relacjach dialogu z Bogiem zasadniczą rolę odgrywa osobiste spotkanie z Nim, zjednoczenie z Nim przez osobową miłość, tj. przez wolne oddanie siebie Bogu. Temu głównemu zadaniu człowieka ma służyć korzystanie z pośrednictwa zbawczego Kościoła, który pełni rolę służebną pomagając i służąc człowiekowi w realizacji jego powołania życiowego. [20]

Sługa Boży odrzuca ekstremalizm w podejściu do pośrednictwa Kościoła. Z jednej strony neguje przesadny indywidualistyczny personalizm, w którym człowiek nie uznaje żadnej potrzeby pośrednictwa na swojej drodze do Boga. [21] Z drugiej strony Autor sprzeciwia się takiemu podejściu do pośrednictwa Kościoła, którego istotą miałoby być pełne podporządkowanie się człowieka władczym działaniom ludzi w Kościele i upatrywanie jedynie w tej postawie uległości elementu wystarczającego do wypełnienia całej treści życia duchowego. [22]

Ks. F. Blachnicki odrzuca także podejście mechaniczne, „organologiczne” [23] jak je nazywa, do korzystania przez człowieka z pośrednictwa zbawczego Kościoła. W takim podejściu człowiekowi wystarczyłoby włączyć się w „nadprzyrodzony obieg krwi” Mistycznego Ciała, korzystanie na prawach członka z administrowanych przez organizację „środków łaski” z zapomnieniem o tym, że przyjęcie Boga może dokonać się tylko w akcie osobowym. [24]

Sługa Boży, idąc za F. Arnoldem, wskazuje na problem określenia stosunku zachodzącego pomiędzy pośrednictwem zbawczym a procesem zbawczym jednocześnie rozróżniając porządek pośrednictwa zbawczego i porządek procesu zbawczego. Porządek pośrednictwa zbawczego ma wtedy miejsce, gdy pytamy o to, w jaki sposób i przy pomocy, jakich środków czy form działania, dokonuje się przekazywanie zbawienia Chrystusowego. Autor sprowadza je do dwóch podstawowych form wyrażonych terminami „słowo” [25] i „sakrament”. [26] Natomiast porządek procesu zbawczego ma wtedy miejsce, gdy pytamy, w jaki sposób następuje subiektywne przyswojenie sobie zbawienia Chrystusowego, jakie akty podmiotu są tu decydujące. Tymi decydującymi aktami są akty wiary i miłości. To wiara ożywiona miłością, prowadzi człowieka do zjednoczenia z Chrystusem przychodzącym w słowie i sakramencie. [27]

Z powyższych rozważań Autora wynika, że pośrednictwo Kościoła mające doprowadzić człowieka do dialogu z Bogiem można sprowadzić do dwóch zasadniczych zadań. Pierwsze, leżące na płaszczyźnie obiektywnej, polega na uobecnieniu zbawienia Chrystusowego w słowie i sakramencie. Polega na postawieniu tego zbawienia w obecności człowieka, który żyje w konkretnym tu i teraz historii, aby mógł mieć możliwość obiektywnego przyswojenia sobie tego zbawienia. [28] Drugie zadanie, leżące na płaszczyźnie subiektywnej, polega na takim wywieraniu wpływu na człowieka, aby zaktualizować u niego akt wiary w słowo Boże, prowadzący także do owocnego przyjęcia sakramentu i życia według nakazów wiary. [29]

[ góra ]

§2.      Przepowiadanie słowa Bożego

1.     Przepowiadanie początkiem dialogu w wierze

Ks. F. Blachnicki przyjmuje zgodnie z nauczaniem św. Pawła, że powstawanie wiary jest uzależnione od przepowiadania słowa Bożego w ramach pośrednictwa zbawczego Kościoła. Opiera się przede wszystkim na następujących słowach Apostoła z Listu do Rzymian: „Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Przeto wiara rodzi się z tego co się słyszy, tym zaś, co się słyszy jest słowo Chrystusa”(10,14-15,17). Przyjmując, w oparciu o powyższe słowa, zasadę „fides ex auditu”, Autor uściśla i precyzuje jej rozumienie, a przede wszystkim granice zależności powstawania wiary od przepowiadania. Wiara nie jest automatycznym i bezpośrednim skutkiem przepowiadania, gdyż nie ono tworzy istotę aktu wiary. Wiara jest bezpośrednią relacją, wydarzeniem, pomiędzy osobowym Bogiem i osobą ludzką. Dlatego przepowiadanie stwarza jedynie konieczne podstawy do podjęcia przez człowieka wolnej decyzji o nawiązaniu dialogu z Bogiem. [30]

Człowiek sam z siebie – według Autora - nie jest zdolny do słuchania i wypełniania przepowiadanego słowa Bożego. To Chrystus uzdalnia ludzi do tego, ponieważ On przyszedł na świat, aby w ich imieniu wypełnić doskonale wolę Ojca. [31] On przyłącza ludzi do siebie, aby w zjednoczeniu z Nim, mogli również przyjąć słowo Boga oraz wypełnić je w swoim życiu. Warunkiem zaś wypełniania słowa Bożego jest oczyszczenie człowieka z grzechu, który polega na nieposłuszeństwie Bogu, na życiu niezgodnym z Jego słowem i wolą. [32] Dzieje się ono w każdej chwili, kiedy człowiek zwraca się do Jezusa z uznaniem i wyznaniem swoich grzechów. Zdolność do przyjmowania i wypełniania słowa Bożego w duchu wiary również rośnie w miarę tego oczyszczania człowieka, które dokonuje się przede wszystkim poprzez tajemnicę spotkania z Jezusem w Eucharystii. [33]

Za F. Arnoldem Autor stawia pytanie: czy słowu Bożemu i jego przepowiadaniu należy przypisać rzeczywistą moc zbawczą i znaczenie zbawcze? Czy też funkcją słowa jest tylko przekazywanie wiedzy o prawdach wiary? [34] Ks. F. Blachnicki uznaje, że przepowiadanie słowa posiada moc zbawczą i jest jakimś środkiem przekazywania łaski. Opiera się przede wszystkim na biblijnym rozumieniu słowa Bożego, zgodnie, z którym posiada ono nie tylko sens racjonalny i poznawczy, ale także woluntarystyczny i dynamiczny. [35] Za słowem w Biblii stoi osoba Boga, który nie tyle informuje i oczekuje zrozumienia, co objawia swoją wolę i żąda posłuszeństwa. [36] To biblijne pojęcie słowa jest stosowane także w w czasach Nowego Testamentu do przepowiadania apostolskiego. [37] W Nowym Testamencie słowo i przepowiadanie nie ujęte jest w sensie racjonalistycznym i statycznym, ale dynamicznie jako moc działająca, uświęcenie i zbawienie, jako środek łaski. [38] Skuteczność przepowiadania wyraża się w powstawaniu i pogłębianiu wiary człowieka, który może przyjąć słowo Boże, a może także zamknąć się na jego działanie. Wiara, powstaje więc dzięki twórczej mocy Bożego słowa i wolnej decyzji człowieka. [39]

[ góra ]

2.     Element boski i ludzki w przepowiadaniu słowa Bożego

Przepowiadanie zawiera – według Autora - słowo Boże, które przez pośrednictwo człowieka przechodzi do drugiego człowieka. Dlatego Sługa Boży wyróżnia w nim substancję Bożą (element boski) i konkretną nadaną przez człowieka postać i formę (element ludzki). [40] Skoro istotną treścią, substancją przepowiadania jest słowo Boże to jemu przede wszystkim należy w przepowiadaniu dochować wierności, aby było ono owocne w życiu duchowym chrześcijanina. [41]

Stąd też ks. F. Blachnicki pisze, że przepowiadanie staje się słowem Bożym - czyli przedłużeniem dialogu Słowa Bożego Wcielonego z człowiekiem za pośrednictwem ludzkiego słowa w Kościele – dzięki posłaniu, misji udzielonej przez Kościół. Chrystus został posłany przez Ojca do ludzi i swoje posłannictwo przekazał apostołom. Tylko dzięki uczestnictwie w posłaniu i misji Chrystusa oraz apostołów, jej kontynuacji, przepowiadanie kościelne jest słowem Bożym. [42] Dlatego, że misja przepowiadania opiera się na woli zleceniodawcy – Boga – przepowiadający jako posłany przez Boga ma prawo żądać i domagać się od słuchaczy wiary, tj. całkowitego poddania się oraz oddania Bogu. [43] Gdyby przepowiadający żądał od słuchaczy tylko zrozumienia i uwagi, a nie wiary, przestałby być posłannikiem Chrystusa i Kościoła. [44]

Dla ks. F. Blachnickiego w przepowiadaniu, które jest służbą słowu Bożemu element ludzki jest realizowany na dwóch płaszczyznach nadających substancji Bożej – jak już zaznaczyłem - określoną postać i formę: egzegetyczno-homiletyczną i kultyczno-liturgiczną. Służba słowu Bożemu wykonywana na pierwszej płaszczyźnie polega na odpowiednim przygotowaniu przepowiadania od strony egzegetycznej i teologicznej oraz na osobistym przeżyciu zawartego w nim posłania. [45]

Służba słowu Bożemu w drugim aspekcie kultyczno-liturgicznym polega na wbudowaniu go w kontekst liturgii, powiązaniu z aktualną, urzeczywistnioną w liturgii rzeczywistością. Przepowiadanie, mimo iż w swej istotnej treści jest słowem Bożym to jednak jego forma jest dziełem ludzkim i musi uwzględniać reguły ludzkiej sztuki przemawiania. Szczególnie ważnym warunkiem skutecznego oddziaływania przepowiadania na wiarę, czyli życie duchowe słuchaczy, jest jego charakter personalistyczny. Oznacza to, że z jednej strony przepowiadający musi być osobą zaangażowaną, żyjącą głoszonymi prawdami, a z drugiej strony musi nawiązać kontakt, dialog ze słuchaczem szczególnie poprzez znajomość życia wewnętrznego słuchaczy, ich problemów i próbę odpowiedzi na nie w świetle słowa Bożego. [46]

Wobec tego jedną z zasadniczych funkcji tak rozumianego przepowiadania dla życia duchowego jest budowanie wspólnoty wokół słowa Bożego. Szczególnie ważne jest to w formowaniu małych, elitarnych wspólnot, poprzez które będzie można rozbudzić ducha wspólnoty w całej parafii. [47]

[ góra ]

3.     Przepowiadane słowo Boże a sakramenty

Relacja pomiędzy słowem Bożym a sakramentem, według ks. F. Blachnickiego, kształtuje się podobnie jak stosunek pomiędzy objawieniem się Boga poprzez słowo i przez czyn. Bóg z reguły najpierw działa, a dopiero później tłumaczy swoje działanie przez słowo. Objawienie jest przede wszystkim częścią historii zbawczej, a następujące po nim słowo opisuje czyny Boga, proklamuje. Zatem słowo stanowi konieczny element objawienia się Boga w działaniu, gdyż celem tego działania jest nawiązanie dialogu osobowego z człowiekiem. Stąd też słowo tłumaczy czyny Boga i przekazuje je człowiekowi jako wezwanie domagające się odpowiedzi. [48] Bez słowa działanie Boga byłoby dla człowieka niezrozumiałe w najgłębszym sensie, ale jednocześnie błędem byłoby uznanie objawienia jedynie za zespół twierdzeń i prawd, a wiary za uznanie za prawdę objawionych treści z pominięciem egzystencjalnego i osobowego charakteru objawienia. [49]

Autor podkreśla, że w Starym Testamencie pojęcie „słowo Boże” oznacza zarówno czyn jak i słowo Boga, są to dwa aspekty tego samego pojęcia. W Nowym Testamencie, w najwyższej formie objawienia, dokonanego przez Wcielenie Syna Bożego jest także zachowana zależność objawienia przez słowo od objawienia przez czyn. Wcielenie Syna Bożego w konkretną, ludzką naturę jest rzeczywistością obecności zbawiającego Boga wśród ludzi. O tym mówi Chrystus głosząc królestwo Boże. Jego słowo jest wezwaniem, apelem do człowieka, aby uwierzył w tą rzeczywistość, która jest w Nim. Ta zasadnicza relacja pomiędzy słowem przepowiadanym a zbawczym działaniem Boga od czasów apostolskich jest podstawowym prawem kościelnego przepowiadania w budowaniu wiary chrześcijan. Centralnym punktem kerygmy apostolskiej jest świadczenie o fakcie i rzeczywistości zmartwychwstania. Treścią przepowiadania są nie tylko wydarzenia historyczne, należące do przeszłości, lecz przepowiadanie głoszące dzieło zbawcze dokonane w Chrystusie. Jest ono aktualne o ile jego skutki trwają w teraźniejszości, o ile są obecne lub uobecnione w Kościele, o ile są mocą zbawczą dla współczesnych słuchaczy przyjmujących je z wiarą. [50]

Zasada ta znajduje swoje odzwierciedlenie według ks. F. Blachnickiego w charakterze Kościoła, który jest w całości prasakramentem, tj. widzialnym i skutecznym znakiem obecności Chrystusa w świecie. Kościół głosząc Chrystusa, świadczy o istniejącej rzeczywistości. Ten charakter Kościoła jest szczególnie uwidoczniony we wzajemnych relacjach zachodzących pomiędzy słowem a sakramentem, pomiędzy kościelną posługą słowa a służbą liturgiczno-sakramentalną. Zachodzi pewna paralela pomiędzy jednością objawiania się Boga przez słowo i działanie, a jednością słowa i sakramentu. [51]

  Sługa Boży uściśla powyższą relację zachodzącą pomiędzy słowem Bożym a sakramentem, rozważając trzy aspekty tej zależności: sakrament domaga się i potrzebuje słowa, słowo domaga się sakramentu i jest odniesione do niego, oraz pomiędzy słowem i sakramentem zachodzi wewnętrzne podobieństwo i jedność. [52] Sakrament domaga się słowa nie tylko dlatego, że jest jego częścią, formą sakramentalną w sensie teorii hylemorfizmu, ale przykładem twórczego Słowa Bożego, które sprawia to, co oznacza. [53] Słowo określa sens symbolu sakramentalnego, bez niego nie mógłby on wskazywać na rzeczywistość nadprzyrodzoną. Aby sakrament mógł być rozpoznany w życiu duchowym człowieka jako rzeczywistość nadprzyrodzona, jako wezwanie do wiary i miłości przyjmującego potrzebne jest więc świadectwo i przepowiadanie słowa. Bez słowa życie sakramentalne musiałoby zostać wypaczone, zredukowane do bardzo powierzchownego, magicznego i materialnego pojmowania roli sakramentu. [54]

Ważną rolą słowa w stosunku do sakramentu jest – według Autora - rozbudzanie wiary jako odpowiedniej dyspozycji do skutecznego przyjęcia sakramentu. O wadze tej funkcji słowa świadczy struktura Mszy św. oparta na paralelności słowa i liturgii eucharystycznej. Słowo przepowiadane, a także wypowiadane przez wiernych w czasie Mszy św. służy jako przygotowanie do sakramentalnego zjednoczenia z Chrystusem. [55]

  Powołując się na stwierdzenie, że sakrament domaga się słowa, Sługa Boży odwraca je w tym sensie, że słowo domaga się sakramentu i jest ze swojej natury skierowane do sakramentu. Chrystus w swym dziele zbawczym uobecnionym w Kościele jest treścią przepowiadania. Dlatego to właśnie w sakramencie słowo znajduje swoje naturalne wypełnienie, swoją rzeczywistość. Sakrament jest więc normalną konsekwencją słowa Bożego. W sakramencie osiąga ono swoją skuteczność, swój cel, jakim jest zjednoczenie człowieka z Chrystusem. [56]

Ks. F. Blachnicki przy omawianiu jedności słowa i sakramentu przyjmuje koncepcję O. Semmelrotha, który w słowie i sakramencie widzi dwie fazy dialogu zbawczego między Bogiem a człowiekiem, gdyż według niego całe dzieło odkupienia ma strukturę dialogiczną. [57] Pierwszą fazą tego dialogu jest Wcielenie będące zstąpieniem Słowa Bożego do ludzi. W drugiej fazie Chrystus jest odpowiedzią daną Ojcu na Jego Słowo, odpowiedzią, której istotą jest ofiara krzyżowa jako odpowiedź na miłość Ojca. Przedłużeniem i uobecnieniem tych dwóch faz w Kościele jest przepowiadanie słowa oraz udzielanie sakramentów. W słowie uobecnia się tajemnica Wcielenia z jej kierunkiem zstępującym od Ojca do człowieka, w sakramentach natomiast tajemnica odkupienia z jej dynamiką wstępującą od człowieka do Ojca. Człowiek w swoim życiu duchowym, otwierając się na słowo przepowiadania przyjmuje tym samym Słowo wysłane przez Ojca, a przystępując do sakramentów utożsamia się z odpowiedzią daną Ojcu przez Syna. Słowo i sakrament są więc dwoma, nierozdzielnymi fazami dialogu między Bogiem a człowiekiem zrealizowanego w Chrystusie. [58]

  Autor, idąc za F. Arnoldem, przedstawia tezę o prymacie przepowiadania słowa przed sakramentem w pośrednictwie zbawczym Kościoła. Słowo musi najpierw rozbudzić i ożywić wiarę, aby przyjęcie sakramentu mogło być owocne. Bez uduchowiającego wpływu słowa czynności liturgiczno- sakramentalne łatwo mogą stać się bezduszne oraz mechaniczne jak tego często doświadczał lud Starego Testamentu upominany w tej sprawie przez proroków. [59] Następnym argumentem przemawiającym za prymatem słowa jest jego rola w liturgii Mszy św., która w tradycji pierwszych wieków była głęboko przeniknięta i uduchowiona słowem. Ofiara Mszy św. nie jest w przeciwieństwie do ofiar Starego Testamentu ofiarą materialną, lecz ma charakter uwielbienia i dziękczynienia Bogu z Chrystusem, przez Chrystusa i w Chrystusie za Jego miłość i odkupienie. Posiada ona także swoją treść dogmatyczną, której istota wyraża się w konsekracji. Akcentowanie prymatu słowa nie pomniejsza roli sakramentu, gdyż obie formy pośrednictwa zbawczego wzajemnie warunkują się i uzupełniają. [60] Ponadto nie da się ściśle odgraniczyć specyficznego działania słowa i sakramentu, gdyż sakrament pełni także pewną funkcję kerygmatyczną, a przepowiadanie było określane w tradycji jako pewien sakrament mający moc udzielania łaski. [61]

[ góra ]

4.     Owoce słowa Bożego w życiu duchowym człowieka

Sługa Boży wykazuje, że pierwszym owocem przyjęcia słowa Bożego – po wyznaniu wiary - w życiu duchowym chrześcijanina powinno być pragnienie chrztu, to znaczy takiego spotkania z Chrystusem, które by posiadało moc zobowiązującą, jaką posiada każde przymierze. Wobec tego słuchanie Ewangelii powinno zrodzić pragnienie nowego narodzenia, oczyszczenia z grzechów, odrodzenia. Innymi słowy przyjęcia nowego życia z Chrystusem w Duchu Świętym, na drodze do Ojca i idącą za tym zmianę dotychczasowego stylu życia. Uczestnik taki powinien pragnąć włączenia się we współpracę z Jezusem Chrystusem w wykonywaniu Jego zbawczego dzieła. [62]

Drugim owocem przepowiadania słowa Bożego, według Autora, powinna być wewnętrzna potrzeba słuchacza wejścia do nowej wspólnoty, którą jest Kościół. Dlatego konieczne jest posiadanie pełnej świadomości zobowiązań wynikających z tego faktu, a przede wszystkim gotowości podjęcia zadań i odpowiedzialności za stan życia duchowego wszystkich grup, i wspólnot, do których człowiek należy, począwszy od własnej rodziny. [63] Kościół powinien być widziany jako wspólnota wypełniająca misyjne posłannictwo przez wszystkich swoich członków, którzy czynią to poprzez urzędy i charyzmaty. [64]

Trzecim owocem przepowiadania - zgodnie z nauką Sługi Bożego - powinno być pragnienie wejścia do szkoły Chrystusa, odkrycie Jezusa Chrystusa – głosiciela Ewangelii - jako nauczyciela. Nauczyciela, który nie podaje prawd teoretycznych, ale uczy życia, buduje i zarysowuje konkretny kształt życia oddanego Mu ucznia. Szkoła Chrystusa jest przede wszystkim szkołą miłości, środowiskiem przenikniętym miłością i ukazującym Ojca, który jest Odwieczną Miłością, który stworzył człowieka na własny obraz i podobieństwo i z którym od początków czasu wiąże nadzieję, że przyjmie Jego dar i zapragnie wspólnoty życia wiecznego. Bóg pozostaje Miłością nawet wtedy, gdy człowiek od Niego odchodzi, gdy nie chce mieć nic wspólnego z Jego planem, gdy odrzuca Jego moc dawaną przez Ducha Świętego. [65] Sługa Boży zarysowując relacje człowieka z Bogiem mówi, że człowiek słuchający słowa Bożego „... powinien odczuć, że jego życie dokonuje się w sferze działania Boga, który kocha; że dookoła niego roztacza się Boże działanie, Boży plan zbawienia; że on sam jest świątynią Boga, w której można sprawować kult w miłości; że poza Ewangelią nie ma świata, który mógłby być zbudowany w prawdziwej miłości, nikt, bowiem w świecie nie jest zdolny do złożenia ofiary takiej, jaką złożył Jezus Chrystus na Krzyżu dla zbawienia i odnowienia świata.” [66]

Ewangelia Jezusa Chrystusa nie jest Ewangelią miłości przebaczającej grzech i odpuszczającej zło, lecz Dobrą Nowiną głoszącą miłość odradzającą i obdarowującą nowym życiem. Obdarza ona ludzi godnością dzieci Bożych i obejmuje wszystkie zakresy oraz plany ludzkiego życia. Dokonuje także pozytywnej integracji tego wszystkiego, co w życiu ludzkim na skutek zła i grzechu podlega dezintegracji. [67] Ewangelia głosi człowiekowi prawdę, że miłość urzeczywistnia człowiek w pełnym wykonywaniu planów Boga Ojca wszystkich, wzorem Jezusa Chrystusa. Dlatego przepowiadanie powinno stać się wezwaniem do odrzucenia życia, które nie przynosi owoców, życia przeciętnego, życia w grzechu, oddanego nienawiści i do wejścia we wspólnotę uczniów Chrystusa, bo tylko w Jego szkole można porzucić życie dawne, starego człowieka, a przyjąć życie w miłości. [68]

Ostatnim, czwartym ważnym owocem przepowiadania słowa Bożego w życiu duchowym człowieka jest według Autora określanie jego wewnętrznej świadomości przez Ducha Świętego i ukierunkowywanie jej w sposób zgodny ze słowem Bożym oraz wolą Bożą. To myśli człowieka kształtowane przez słowo Boże powinny określać jego postępowanie, choć zdarza się często odwrotnie, to sposób postępowania rzutuje na sposób myślenia. [69]

[ góra ]

§3.      Ewangelizacja realizacją słowa Bożego

1.     Określenie ewangelizacji

Ks. F. Blachnicki określa pojęcie ewangelizacja z jednej strony jako dążenie do osobistego przejęcia się wartościami Ewangelii, do ich wewnętrznej, osobowej percepcji, do uczynienia ich zasadą i normą swego życia. Z drugiej strony pojęcie to wyraża dążenie do przekazania innym wartości Ewangelii w ten sposób, aby oni z kolei przyjęli je w sposób wolny, wewnętrzny i osobowy, a więc aby się zaangażowali w ewangeliczny świat wartości. [70]

Sługa Boży formułuje trzy prawa zgodnie, z którymi powinna przebiegać ewangelizacja. Pierwsze prawo domaga się, aby osoba ewangelizująca nigdy nie oddzielała od siebie dwóch powyższych aspektów ewangelizacji, tj. dążenia do zaangażowania siebie od dążenia do zaangażowania innych. Drugie prawo mówi, że istotnym celem ewangelizacji, który stanowi kryterium jej skuteczności, jest doprowadzenie do osobowego spotkania z Bogiem w Chrystusie i Duchu Świętym, które dokonuje się poprzez słowo i sakrament w wierze i miłości. Trzecie prawo głosi, że ewangelizacja zawsze dokonuje się we wspólnocie i jest równoznaczna z budowaniem oraz urzeczywistnianiem Kościoła w konkretnej wspólnocie braterskiej. [71]

Tak rozumiana ewangelizacja - według ks. F. Blachnickiego - wynika z bezpośredniego nakazu Chrystusa zawartego w Ewangelii, nauki Kościoła oraz pragnienia zapewnienia ludziom zbawienia. Chrześcijański obowiązek do głoszenia Ewangelii obejmuje zarówno niewierzących, aby doprowadzić ich do odkrycia Chrystusa i ochrzczonych ze względu na potrzebę nawrócenia oraz pogłębienia wiary. [72] Końcowe słowa Ewangelii według świętego Marka: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!”(16,15), wskazują na obowiązek ewangelizacji powszechnej, nie zacieśnionej żadnymi granicami. Podobnie adhortacja apostolska Pawła VI „ O ewangelizacji w świecie współczesnym”, którą Autor cytuje, [73] nie pozostawia żadnych wątpliwości, co do obowiązku i konieczności ewangelizacji. [74]

Zatem ewangelizacja, według Sługi Bożego, jest głoszeniem Ewangelii, realizacją słowa Bożego i świadczeniem o Dobrej Nowinie, poza którą nie ma zbawienia. Dlatego z konieczności, kto nie przyjmuje Ewangelii jako życiowej drogi, na której człowiek przez wiarę może dostąpić zbawienia ten pragnie sam siebie zbawić. Gdyby ktoś chciał dostąpić zbawienia przez przynależność do Kościoła i wykonywanie tak zwanych obowiązków religijnych, a nie wszedł na drogę życia wyznaczoną przez Ewangelię, to jego wiara jest bardzo niedojrzała, podobnie jak tych, którzy chcą się sami zbawić wierząc bardziej sobie, pieniądzom, organizacjom niż Bogu. [75]

Na pytanie czy ewangelizacja powinna być skierowana jedynie do pogan i niewierzących, którzy jeszcze nigdy nie słyszeli Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie, czy także do chrześcijan, którzy zostali ochrzczeni i należą do Kościoła, Sługa Boży wypowiada się zdecydowanie za ewangelizacją także chrześcijan. Nawet w rzeczywistości dojrzałych chrześcijan ewangelizacja jest potrzebna w warunkach doczesnego życia w świecie pełnym kuszących bożków jako przypomnienie motywów i umocnienie podjętej kiedyś decyzji o uznaniu Chrystusa za osobistego Zbawiciela,  oraz dla zachowania świeżości, gorliwości i mocy w głoszeniu Ewangelii innym. [76]

W dzisiejszym świecie, według Sługi Bożego, zachodzi potrzeba ewangelizacji w znaczeniu ściślejszym w odniesieniu do wielu chrześcijan ochrzczonych i zasadniczo wierzących oraz praktykujących, a których wiara pozostała jednak niepogłębiona i niedojrzała. Wiara w życiu codziennym tych ludzi nie odgrywa praktycznie żadnej roli, nie żyją modlitwą ani słowem Bożym. Dlatego nie są zdolni do dawania świadectwa wiary słowem i czynem. Inną grupę stanowią ludzie, którzy kiedyś przyjęli chrzest, ale nie zostali potem wychowani w wierze lub ją utracili z wielu powodów. [77]

[ góra ]

2.     Zadania ewangelizacji

Początkowym zadaniem ewangelizacji - według Autora - jest ukazanie człowiekowi jego sytuacji życiowej w świecie rozumianym jako jego środowisko życiowe. Znajduje się ono na początku drogi do celu, którym jest pełne spotkanie z Jezusem Chrystusem. [78] Następnym krokiem jest ukazanie człowiekowi wezwania do wyjścia od tego, co zastał dokoła siebie i w sobie, aby poprzez drogę nawrócenia i przemiany znalazł się w tej rzeczywistości, którą Ewangelia nazywa Królestwem Niebieskim. Świat jest wówczas rozumiany jako to wszystko, z czego człowiek nie może się w pełni sam wyzwolić, a więc z grzechu, cierpienia i śmierci oraz pragnienia zbawienia samego siebie. [79] Człowiek może czuć się pewny siebie i bezpieczny, kiedy te sprawy nie dotykają jego życia i wtedy pokłada nadzieję w owocach swojej pracy i w osiągnięciach rozwoju ekonomicznego. Jeżeli dotkną go jednak bezpośrednio, wówczas jego własne rozwiązania nie przyniosą mu tego, czego oczekuje. Bez przyjęcia Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelii nie będzie potrafił grzechu nazwać grzechem ani dostrzec w cierpieniu i umieraniu szansy innego, lepszego, nowego życia. Nie będzie mógł zrozumieć, że dar łaski i uległość Duchowi Świętemu więcej znaczą niż wysiłki człowieka podjęte w kierunku własnego zbawienia. [80]

Ks. F. Blachnicki podkreśla, że ewangelizacja ma głosić krzyż Chrystusa, który w doskonałym i pełnym zrealizowaniu woli Ojca, przez cierpienie i swoją krew zawarł zbawcze przymierze Boga z człowiekiem mające trwać do końca czasów. Od Krzyża Chrystusa płynie przebaczenie grzechów człowieka, które w tajemnicy Krzyża nie zostały wytłumaczone, lecz odkupione. Moc płynąca z Krzyża Chrystusa obejmując wszystkie grzechy człowieka dała mu wolność pozwalającą na nowo żyć. [81] Ewangelizacja zatem powinna doprowadzić uczestnika do uświadomienia sobie, że w Krzyżu jest mu już darowane wyzwolenie z jego grzechów. Poprzez uznanie i wyznanie ich zostanie obmyty Krwią Chrystusa i zostanie mu dana moc tej Krwi. Wobec tego ewangelizator powinien świadczyć o tym, czego Pan dokonał w jego życiu od chwili, kiedy uznał, że jest otoczony Chwałą Jego Krzyża i obmyty Jego Krwią. Powinien świadczyć, że przyjmując krzyż przeznaczony na każdy dzień doświadczył, że może go nieść nie dzięki własnym siłom, ale dzięki sile płynącej z niego. Uczestnik w wyniku rekolekcji powinien zapragnąć by Chrystus i jego obmył z grzechów, by mu je odpuścił oraz pozwolił mu żyć na nowo by być nowym człowiekiem. [82]

Autor uważa za jedno z ważnych zadań ewangelizacji nawracanie z drogi samo-zbawienia na drogę przyjmowania zbawienia, które niesie Ewangelia. To zbawienie to nie tylko obiecane w przyszłości życie wieczne, ale przede wszystkim obecne dojrzałe życie chrześcijanina kierowane prawdami Ewangelii. Zbawienie to uczestnictwo w tym, co przeżył wśród ludzi Jezus Chrystus, to także udział w zorganizowanym przez Niego stylu życia opartego na posłuszeństwie i wierze Ojcu, na wypełnianiu przez miłość i służbę planu Ojca. Jest to również uczestnictwo w życiu, męce, śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Chrystusa oraz w owocach zesłania Ducha Świętego. [83]

Jednym z głównych zadań ewangelizacji jest świadczenie o tym, że głoszący ją uczestniczą już w owocach zbawienia. Ta świadomość jest konieczna do ukształtowania się dojrzałej wiary chrześcijanina, polegającej nie tyle na intelektualnym przyjęciu prawd, ile przede wszystkim na zawierzeniu Jezusowi Chrystusowi, który jeśli człowiek podda Mu się w wierze uczyni jego życie radosnym, owocującym i niezwykle sensownym. [84]

Ks. F. Blachnicki podkreśla, że ewangelizacja nie jest głoszeniem opinii i przekonań, ale przepowiadaniem wiary. Wiara jest tu ukazana jako odrzucenie przez człowieka dotychczasowej drogi opartej na samo-zbawieniu i przyjęcie postawy pełnej oddania Chrystusowi. [85] Dlatego jest ona jakby udzieleniem Bogu kredytu ze swojego życia, jest rezygnacją z kierowania sobą i oddaniem się Jemu. Podstawą przyjęcia takiej wiary w życiu jest nie tyle decyzyjna czynność umysłu, co jest nią wybranie takiej postawy życiowej człowieka, w której przyjmuje on propozycję Boga, aby Mu się oddać w zamian, za co otrzymuje od Boga dar nowego życia. [86] Człowiek, który uwierzył żyje inaczej, pozostając w tych samych warunkach życiowych. Uwierzyć to nie znaczy pomnożyć swoją wiedzę o poznanie Ewangelii, lecz inaczej dzięki niej żyć. Wiara jest oddaniem z pełnym zaufaniem swojego życia Bogu z przekonaniem, że nada mu On taki kierunek, jaki przewidział w swoim planie zbawienia. Uczyni je też szczęśliwym i owocującym nowym życiem opartym na Ewangelii Jezusa Chrystusa. Człowiek uczestniczący w ewangelizacji musi spotkać się z autentycznym świadectwem wiary człowieka, który już wcześniej zawierzył Ewangelii i już doświadcza owoców tego zawierzenia. Wtedy ewangelizacja nie będzie głoszeniem teorii o możliwości życia ewangelicznego, ale sprawdzianem z tego, co Bóg czyni z tymi, którzy wierzą Jego Ewangelii. [87]

Ks. F. Blachnicki uznaje ważną rolę idei dziecięctwa Bożego w realizacji zadań ewangelizacji. W oparciu o ideę dziecięctwa Bożego chrześcijanin może zsyntetyzować prawdy życia duchowego i przedstawić je w ontologicznym oraz organicznym powiązaniu. [88]

Zadaniem ewangelizacji, któremu Autor poświęca więcej uwagi jest ukazanie drogi przemiany duchowej od „starego człowieka” żyjącego i kierującego się pragnieniami ciała oraz zmysłów do „nowego człowieka”, którego życie polega na zawierzeniu Chrystusowi. [89] Na dar ten człowiek nie zasłużył, ale jest on dawany tym, którzy odważą się bardziej zaufać Bogu niż sobie i innym ludziom. Dlatego wiara i zawierzenie są punktami wyjściowymi w ewangelizacji. Dlatego musi ona ukazać człowiekowi, że Bóg ma wobec niego określony plan, którego realizacja jest uzależniona od wiary i zaufania człowieka, ponieważ Bóg zawsze dotrzymuje obietnic danych ludziom oraz posiada moc by je zrealizować. [90]

Grzech, cierpienie, śmierć, bezsilność wobec ograniczających go praw, niemożność ukształtowania własnego życia według swego własnego planu zbawczego - według Sługi Bożego - uniemożliwiają przemianę człowieka, powodując paraliżujący lęk, blokujący zdolność działania redukując je do teoretycznych rozważań nad samym sobą. Człowiek doprowadzony do wiary przez ewangelizację powinien zostać wyzwolony z życia podporządkowanemu lękowi o swoją teraźniejszość i przyszłość. Prawdy Ewangelii mają mu wskazywać drogę do życia, które obfituje w szczęście i radość w teraźniejszości, a w przyszłości do życia wiecznego. [91]

Autor przyznaje, ze Ewangelia nie likwiduje grzechu, cierpienia i śmierci, ani praw, które człowieka ograniczają, przyjęta jednak przez człowieka w wierze, jako Słowo codziennego życia, nada tym wszystkim elementom życia ludzkiego nowy sens, którego człowiek bez rozumienia ewangelicznego nigdy nie pozna. Przed tymi, którzy są już chrześcijanami jak i tymi, którzy przez wiarę mają stać się chrześcijanami w wyniku ewangelizacji, musi stanąć Jezus z Nazaretu, autentyczny i prawdziwy, taki, jaki jest i jaki się objawił przez głoszenie Ewangelii nawrócenia i zbawienia. [92] Aby mogła nastąpić przemiana człowieka musi stanąć przed nim Chrystus, którego poznaje przez dłuższy czas w autentycznych spotkaniach biblijnych. Chrystus, w którego wierzy i któremu może zawierzyć. Chrystus pełen mocy, ten, który został ukrzyżowany, zmartwychwstał i zesłał Ducha Świętego. Taki Chrystus nie musi bronić się przed ateistami, czy jakimiś niechrześcijańskimi filozofiami, lecz jest tym, Któremu można zaufać, a chrześcijanin to ten, kto Mu zawierzył. [93]

[ góra ]

3.     Ewangelizowanie świadczeniem o Chrystusie działającym „tu” i „teraz” w życiu duchowym

Ewangelizacja zależy - według ks. F. Blachnickiego - od postawy otwarcia i słuchania, do której wzywali apostołowie od pierwszej ewangelizacji w dniu Zesłania Ducha Świętego. Dlatego musi być nie tyle głoszeniem prawd, ile świadczeniem o tym, co zachodzi w życiu, co się dokonuje „tu” i „teraz” w życiu duchowym człowieka i w co od razu może się włączyć. [94] Z tego powodu uczniowie w pierwszych wiekach nie wahali się ochrzcić kogoś zaraz po ogłoszeniu mu Ewangelii. Przykładem jest dworzanin etiopski z Dziejów Apostolskich (Dz 8,26-40), który gdy zrozumiał, że to o czym czyta dokonało się, że jest faktem i ma dla niego znaczenie od razu sam poprosił o chrzest. Ewangelizacja jest więc głoszeniem faktu, Jezusa Chrystusa – wydarzenia, które trwa i które coś aktualnie znaczy dla każdego człowieka, który z tym wydarzeniem się spotkał. [95]

Ewangelizacja, według Sługi Bożego, musi wychodzić od tego, co ewangelizator sam przeżył w spotkaniu z Chrystusem, gdyż jest to głoszenie i świadczenie o Nim, który aktualnie jest obecny i działa wśród zgromadzonych na ewangelizacji, który jest też obecny w życiu ewangelizatora. Ewangelia przedstawiana połowicznie jako system prawdy intelektualnej o Bogu, przekreśla istotny jej sens, gdyż ma ona być Słowem życia na co dzień. Uczestnik ewangelizacji musi dostrzec w tym, który prowadzi ewangelizację, że jest to człowiek wolny i że wolność tę otrzymał dzięki spotkaniu z Ewangelią Jezusa Chrystusa. Wtedy ewangelizacja będzie faktycznie głoszeniem Ewangelii, która wyzwala „tu” i „teraz”, pozwalając człowiekowi w wierze przyjąć Jezusa Chrystusa za swojego Pana i Zbawiciela oraz wejść na drogę stania się wolnym człowiekiem. [96]

Według ks. F. Blachnickiego ewangelizacja nie może być namawianiem kogoś, aby stał się członkiem Kościoła, nie może być jakąś formą walki ideologicznej, lecz ewangelizacja musi być świadczeniem ludzi, którzy spotkali w swoim życiu Jezusa Chrystusa, odczuli Jego moc, zostali przez Niego przemienieni i nawróceni oraz napełnieni mocą Ducha Świętego. [97] Tak rozumiana ewangelizacja ma być wydarzeniem, które polega na ukazaniu rzeczywistości, która już jest, która dokonuje się wśród ludzi współcześnie żyjących. [98] Ewangelizacja polega zatem na zaświadczeniu o tym, że Bóg już czegoś dokonał w świecie, że to, co uczynił, jest o wiele ważniejsze od wszystkiego, co czynią ludzie. Ludzie natomiast szukają w świecie własnego szczęścia przez swoje czyny, plany, przez uczestnictwo w organizacjach, stowarzyszeniach, partiach i tylko na tej drodze chcą je osiągnąć. Tymczasem w języku biblijnym szukanie i osiąganie szczęścia oznacza bycie zbawionym od wszystkiego, co uniemożliwia prawdziwe szczęście – życie z Bogiem „tu” i „teraz”. [99]

[ góra ]

4.     Piosenka religijna formą przepowiadania słowa Bożego

Ks. F. Blachnicki zaznacza, że jeżeli treścią piosenki religijnej jest Ewangelia a celem spotkanie w dialogu z Bogiem to wyzwala ona  potrzebę zaangażowania się jej twórców i odtwórców w postawie wiary pojętej jako osobowa decyzja. Decyzja taka jest odpowiedzią na oddanie się Boga człowiekowi, które domaga się przyjęcia we wzajemnym oddawaniu się przy zaangażowaniu całej swojej osobowości. W im większym stopniu piosenka jest świadectwem osobistej wiary i dialogu z Bogiem jej bezpośrednich odtwórców, tym bardziej może stać się ona narzędziem ewangelizacji, jako swoista forma przepowiadania słowa Bożego (por. KL VI). [100]

Sługa Boży zwraca uwagę na to, że słowo Boże musi być przepowiadane jako słowo żywe, aktualne. Jego zadaniem jest bowiem skontaktowanie konkretnego, żywego człowieka z Bogiem. Z tego wynika, że forma głoszenia Ewangelii w poprzez piosenkę musi być zrozumiała dla człowieka danego czasu, czytelna, zdolna do nawiązania kontaktu na płaszczyźnie czysto psychologicznej. Sposób podania słowa Bożego musi zachować jego charakter wezwania skierowanego przez Boga do określonego człowieka w tej konkretnej sytuacji. Musi także być słowem rozjaśniającym człowiekowi sens tego, czym on na co dzień żyje; odpowiadającym na pytania, które w nim nurtują. [101] Zadaniem piosenki religijnej, jako jednej z metod ewangelizacji, jest wnoszenie Boga w życie, aby On był Bogiem żywym, obecnym, wzywającym człowieka i doznającym jego miłości poprzez rozliczne sytuacje, z których składa się każdy dzień człowieka. [102]

Autor wskazuje, że aby piosenka religijna była formą ewangelizacji i przepowiadania słowa Bożego oraz świadectwem wiary muszą być spełnione pewne warunki. Jednym z nich jest wymóg dobrej słyszalności tekstu piosenek, które nie mogą być zagłuszane przez muzykę, melodię, rytm, słowa muszą być śpiewane wyraźnie i dostatecznie głośno. Ważna jest także sytuacja i zaangażowanie się świadome w treści, które są przedmiotem śpiewu. Nie należy śpiewać piosenek religijnych tylko dla samej melodii, mieszać piosenek religijnych i żartobliwych, lecz należy śpiewa taką piosenkę jako wyraz tego, do czego dąży się świadomie, co się akceptuje jako swoje wartości. Największą wartością dla chrześcijanina jest Chrystus. Do dialogu z Nim ma prowadzić także piosenka religijna pozostająca w służbie ewangelizacji. [103]

[ góra ]




[1] Por. F. Blachnicki, Słowo – wiara - sakrament, w: Wprowadzenie do liturgii, red. F. Blachnicki, Lublin 1967., s. 36-37

[2] Por. F. Blachnicki, Homilia wygłoszona w Carlsbergu 2.01.1983, w: O Słowie Bożym, Homilie, Lublin 1994, s. 6-8

[3] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze Kościoła w ujęciu Franciszka Ksawerego Arnolda, Problem zasady formalnej teologii pastoralnej, Lublin 1965, s. 53-54

[4] Por. F. Blachnicki, Konferencja wygłoszona w Krościenku 8.08.1973, w: Kim jest człowiek, red. I. Chłopkowska, E. Kusz, Krościenko 1999, s. 15

[5] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 50-51

[6] Por. F. Blachnicki, Homilia... 2.01.1983, dz. cyt., s. 6-8

[7] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 51

[8] Por. F. Blachnicki, Konferencja... 8.08.1973, w: Kim jest człowiek, dz. cyt. s. 15-16

[9] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt. s. 51-52

[10] Por. tamże, s. 50

[11] Por. F. Blachnicki, Liturgia jako zbawczy dialog, w: Liturgia dialogiem, dz. cyt., s. 13-14

[12] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 52

[13] Por. F. Blachnicki, Kazanie w Dzień Zesłania Ducha Świętego, dz. cyt., s. 30-31

[14] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 54

[15] Por. F. Blachnicki, Chrystus i Duch Święty, dz. cyt., s. 13; Konferencja...  8.12.1973, część II, dz. cyt.,  s. 2-3

[16] Por. F. Blachnicki, Homilia... 2.01.1983, dz. cyt., s. 20-21

[17] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 56

[18] Por. F. Blachnicki, Życie chrześcijańskie, dz. cyt., s. 12

[19] Por. F. Blachnicki, Kościół jako wspólnota, Lublin 1992, s. 119-123

[20] Por. tamże, s. 124-127; por. B. Biela, Kościół – wspólnota, dz. cyt., s. 57-59; por. A. J. Nowak, Wolność w Chrystusie, w: „Do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”, red. J. Misiurek, A. J. Nowak, W. Słomka, Lublin 1998, s. 95. Autor analizuje działania człowieka jako osoby wolnej w stosunku do Chrystusa i Kościoła; por. tamże.

[21] Por. F. Blachnicki, Teologia pastoralna, dz. cyt., s. 69

[22] Por. tamże, s. 69-70

[23] F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 61

[24]   Por. tamże.

[25] Por. F. Blachnicki, Teologiczne podstawy apostolstwa, Prolegomena do teologii apostolstwa, AK 5/1966, s. 263

[26] Por. tamże.

[27] Por. tamże.

[28] Por. tamże; por. B. Biela, Kościół – wspólnota, dz. cyt., s. 61

[29] Por. F. Blachnicki, Teologiczne podstawy apostolstwa, dz. cyt., s. 263; por. A. Szafrański, Koinonia w życiu Kościoła według ks. Franciszka Blachnickiego, w: Gorliwy Apostoł wewnętrznej odnowy człowieka, Materiały z sympozjum poświęconego Założycielowi Ruchu Światło-Życie, Lublin 5-6 października 1987 r., Światło-Życie 1988, s. 59-62

[30] Por. F. Blachnicki, Teologia pastoralna, dz. cyt., s. 119

[31] Por. F. Blachnicki, Kazanie w Dzień Zesłania Ducha Świętego, dz. cyt., s. 30

[32] Por. tamże, s. 31-32

[33] Por. F. Blachnicki, Homilia wygłoszona w Carlsbergu 11.01.1984, w: O Słowie Bożym, Homilie, Lublin 1994, s. 22-23

[34] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 72

[35] Por. F. Blachnicki, Homilia... 2.12.1982, w: O Słowie Bożym, dz. cyt., s. 19

[36] Por. F. Blachnicki, Homilia... 20.05.1983, w: Jeśli się nie odmienicie, dz. cyt., s. 41-42; Homilia... 2.12.1982, w: O Słowie Bożym, dz. cyt., s. 20-21

[37] Por. Tamże, s. 21

[38] Por. F. Blachnicki, Homilia... 20.05.1983, w: Jeśli się nie odmienicie, dz. cyt., s. 42

[39] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 72

[40] Por. F. Blachnicki, Liturgia jako zbawczy dialog, w: Liturgia dialogiem, dz. cyt., s. 39. Kaznodzieja „...przekazuje słuchaczom substancję słowa Bożego, a nie swoje myśli i refleksje nad słowem Bożym. To słowo Boże jest wprawdzie osobiście przetrawione, otrzymuje ono ludzką formę, pozostaje jednak słowem Bożym w formie słowa ludzkiego” – tamże.

[41] Por. F. Blachnicki, Słowo – wiara - sakrament, w: Wprowadzenie do liturgii, dz. cyt., s. 37-38

[42] Por. F. Blachnicki, Homilia... 2.12.1982, w: O Słowie Bożym, dz. cyt., s. 20; por. B. Biela, Kościół – wspólnota, dz. cyt., s. 85

[43] Por. F. Blachnicki, Homilia... 2.12.1982, w: O Słowie Bożym, dz. cyt., s. 20-21

[44] Por. F. Blachnicki, Liturgia jako zbawczy dialog, w: Liturgia dialogiem, dz. cyt., s. 39. „Zadanie zaś autentycznej interpretacji słowa Bożego, spisanego czy przekazanego przez Tradycję, powierzone zostało samemu tylko żywemu Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła, który autorytatywnie działa w imieniu Jezusa Chrystusa. Urząd ten Nauczycielski nie jest ponad słowem Bożym, lecz jemu służy, nauczając tylko tego, co zostało przekazane”- KO 10.

[45] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 78

[46] Por. tamże.

[47] Por. F. Blachnicki, Idea wspólnoty chrześcijańskiej w wychowaniu ministrantów, w: Teczka pomocy dla duszpasterstwa ministrantów, Lublin 1969, s. 2-4

[48] Por. F. Blachnicki, Słowo – wiara - sakrament, w: Wprowadzenie do liturgii, dz. cyt., s. 39

[49] Por. tamże, s. 36

[50] Por. tamże, s. 37-38

[51] Por. tamże, s. 38-39

[52] Por. F. Blachnicki, Teologia pastoralna, dz. cyt., s. 155-156

[53] Por. tamże, s. 165

[54] Por. tamże, s. 156

[55] Por. F. Blachnicki, Słowo – wiara - sakrament, w: Wprowadzenie do liturgii, dz. cyt., s. 39

[56] Por. F. Blachnicki, Teologia pastoralna, dz. cyt., s. 157

[57] Por. F. Blachnicki, Słowo – wiara - sakrament, w: Wprowadzenie do liturgii, dz. cyt., s. 41

[58] Por. F. Blachnicki, Słowo – wiara - sakrament, w: Wprowadzenie do liturgii, dz. cyt., s. 41-42; por. R. Rak, Liturgiczno-pastoralne podstawy uczestnictwa w Eucharystii, w: Eucharystia – miłość i dziękczynienie, red. A. J. Nowak, W. Słomka, Lublin 1992, s. 159; H. Balthazar, Modlitwa i kontemplacja, Kraków 1965, s. 23. Autor analizuje różne możliwości rozważania słowa Bożego przyznając największą wartość medytacjom dokonanym pod natchnieniem Ducha Świętego w Kościele; por. tamże.

[59] Por. F. Blachnicki, Teologia pastoralna, dz. cyt., s. 156

[60] Por. tamże, s. 157

[61] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 87-88

[62] Por. F. Blachnicki, Ruch Światło-Życie i wspólnoty rodzinne Ruchu a ewangelizacja, DKŁ, numer specjalny 1978, s. 26

[63] Por. F. Blachnicki, Świadectwo wiary w katechezie, dz. cyt., s. 89; por. R. Rak, Teologiczne podstawy duszpasterstwa w ujęciu ks. Franciszka Blachnickiego, w: Gorliwy Apostoł wewnętrznej odnowy człowieka, Materiały z sympozjum poświęconego Założycielowi Ruchu Światło-Życie, Lublin 5-6 października 1987r., Światło-Życie 1988, s. 17-18

[64] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, Światło-Życie 1986, s. 28-29; Paweł VI o nowej pedagogii ducha wspólnoty, CT 41/1971, s. 97-98; Teologia pastoralna, dz. cyt., s. 178-183

[65] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, dz. cyt., s 13-14

[66] Por. tamże, s. 29-30

[67] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, dz. cyt., s. 30-31; por. R. Garrigou-Lagrange, Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie, Poznań 1960, t 1, s. 252. Francuski teolog wskazuje na dużą rolę właściwego usposobienia, z jakim jest czytane słowo Boże, czyli na potrzebę pokory, wiary i miłości. Tylko wtedy słowo Boże może okazać swoją moc, udzielić specjalnej łaski skłaniającej do naśladowania każdego dnia Chrystusa, Jego słodyczy i cierpliwości, Jego heroicznej miłości na krzyżu; por. tamże.

[68] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, dz. cyt., s. 30-31

[69] Por. F. Blachnicki, Homilia wygłoszona w Carlsbergu 7.11.1983, ŻwŚ 4/1991, s. 3-4

[70] Por. F. Blachnicki, Piosenka religijna a ewangelizacja, Kat 5/1970, s. 195

[71] Por. tamże, s. 195-196

[72] Por. F. Blachnicki, Ewangelizacja w procesie budowania „nowej parafii”, Krościenko 1981, s. 4-5

[73] „Obowiązek ewangelizacji należy uważać za łaskę i właściwe powołanie Kościoła; wyraża on najprawdziwszą jego właściwość, Kościół jest dla ewangelizacji” - EN 14.

[74] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, dz. cyt., s. 7-8

[75] Por. F. Blachnicki, Ewangelizacja jako etap formacyjny w Ruchu i jako służba Ruchu, w: Dokumentacja III Krajowej Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie, Krościenko 1978, s. 47

[76] Por. F. Blachnicki, Ewangelizacja w procesie budowania „nowej parafii”, dz. cyt., s. 4-5

[77] Por. F. Blachnicki, Ewangelizacja jako zasada formacji i służby Ruchu Światło – Życie, w: Teczka Oaza Żywego Kościoła, Krościenko 1978, s. 45-47

[78] Por. F. Blachnicki, Ruch Światło-Życie jako Ruch ewangelizacyjny, DKŁ 11/1977, s. 31-32

[79] Por. tamże, s. 31-34; por. S. Mojsa, Nadzieja chrześcijańska a nadzieja ludzka, w: Na rzecz postawy chrześcijańskiej, red. B. Bejze, Warszawa 1978, s. 178; J. Hofmeier, Nadzieja: instynkt-namiętność i rozumienie, Conc 6-10/1970, s. 159-182

[80] Por. F. Blachnicki, Ruch Światło-Życie jako Ruch ewangelizacyjny, dz. cyt., s. 29-31

[81] Por. F. Blachnicki, Homilie Oazy Nowego Życia I stopnia, Światło-Życie 1980, s. 69-70, s. 10

[82] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, dz. cyt., s. 25-27

[83] Por. F. Blachnicki, Świętość w świetle, dz. cyt., s. 28

[84] Por. F. Blachnicki, Konferencja wygłoszona w Dursztynie 29.12.1976 w: Wiara i świadectwo, red. I. Chłopkowska, Lublin 1997, s. 20

[85] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, dz. cyt., s 13-14

[86] Por. F. Blachnicki, Tajemnica wielka - w Chrystusie i w Kościele, dz. cyt., s. 9

[87] Por. F. Blachnicki, Ewangelizacja w procesie budowania „nowej parafii”, dz. cyt., s. 9-10; por. Jan Paweł II, Rozważanie przed modlitwą ŤAnioł Pańskiť 26.12.1997, OsRomPol 2/1998, s. 21

[88] Por. F. Blachnicki, Metoda przeżyciowo-wychowawcza dziecięcych rekolekcji zamkniętych. Studium pedagogiczno-pastoralne, Lublin 1963,  s. 61-62

[89] Por. F. Blachnicki, Homilie Oazy Nowego Życia I stopnia, dz. cyt., s. 56-60

[90] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, dz. cyt., s. 22

[91] Por. tamże, s. 23

[92] Por. F. Blachnicki, Problem wiary w Boga, dz. cyt., s. 7-8

[93] Por. tamże, s. 23-24

[94] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, dz. cyt., s. 22; por. Jan Paweł II, Rozważanie przed modlitwą ŤAnioł Pańskiť 6 I 1998, OsRomPol 2/1998, s. 26

[95] Por. F. Blachnicki, Rekolekcje ewangelizacyjne, Podręcznik, dz. cyt., s. 22-23

[96] Por. F. Blachnicki, Ewangelizacja w procesie budowania „nowej parafii”, dz. cyt., s. 11

[97] Por. F. Blachnicki, Świadectwo wiary w katechezie, dz. cyt., s. 89

[98] Por. F. Blachnicki, Homilia... 25.12.1985, w: dz. cyt., s. 12

[99] Por. F. Blachnicki, Strategia ewangelizacji, w: Głosić ewangelię, Teczka Oazy Żywego Kościoła, Krościenko 1978, s. 36-38

[100] Por. F. Blachnicki, Piosenka religijna a ewangelizacja, dz. cyt., s. 197

[101] Por. F. Blachnicki, Pośrednictwo zbawcze, dz. cyt., s. 78

[102] Por. F. Blachnicki, Piosenka religijna a ewangelizacja, dz. cyt., s. 198

[103] Por. tamże.

[ góra ]


Publikacja umieszczona w Serwisie Publikacji Nauczycieli ODA, rok szk. 2003/2004

 
 

Serwis ODA - Strona główna > Pełny katalog publikacji  |   Strona autora/ów  |

Zamknij okno

góra

Serwis jest prowadzony przez Wydawnictwo „e media”